- Co to jest produkt bezglutenowy?
Jest to taki produkt, który nie zawiera pszenicy, żyta, jęczmienia, pszenżyta, starych odmian pszenicy (kamut, orkisz) oraz wszelkich wyrobów z ich dodatkiem.
Trwają dyskusje na temat owsa. Wprawdzie większość osób z celiakią dobrze go toleruje, ale ze względu na duże zanieczyszczenie upraw owsa zbożami zawierającymi gluten, w diecie bezglutenowej jest zabroniony. Wyjątkiem jest owies ze specjalnych kontrolowanych upraw, gdzie cała jego produkcja (od siewu, poprzez zbiór, transport, przerób ziarna na płatki lub mąkę) jest pod kontrolą. Owies taki jest wówczas opisany jako bezglutenowy.
Produktami naturalnie bezglutenowymi są: kukurydza, ryż, ziemniaki, soja, proso, gryka, tapioka, amarantus, maniok, soczewica, fasola, sago, sorgo i wszystkie ich przetwory, orzechy, a także mięso, owoce i warzywa. Wg regulacji europejskiej WE 41/2009 za bezglutenowe uznaje się również wszelkie produkty, w których zawartość glutenu nie przekracza 20 ppm (20 mg na 1 kg).
- Dlaczego Stowarzyszenie udziela licencji na znak?
Chcemy mieć pewność, że żywność, którą spożywamy, jest naprawdę bezpieczna (bez glutenu). Na naszym forum dyskusyjnym (www.forum.celiakia.pl) latami ciągną się dyskusje i padają propozycje zbadania na próbę produktów, aby sprawdzić czy są bezglutenowe. Badania, które rozpoczęło Stowarzyszenie pokazują, że nie zawsze tak jest. Niestety badając jedną partię nie zdobędziemy pewności czy bezpieczna dla nas będzie druga partia tego samego produktu. Bardziej sensowne jest namówienie producenta, żeby przystąpił do systemu licencyjnego i produkował żywność, która będzie bezpieczna w sposób powtarzalny. A my jako konsumenci będziemy mieli wgląd w proces produkcyjny i regularnie wykonywane badania. Taka idea też przyświecała tworzeniu systemu licencjonowania znaku przekreślonego kłosa, który już wiele lat temu rozpoczęły inne kraje (Anglia, Włochy, Skandynawia itd). Nasze Stowarzyszenie otrzymało upoważnienie angielskiego stowarzyszenia Coeliac UK do udzielania takiej licencji na polskim rynku i polskim producentom.
To wielka i mozolna praca, ale podjęliśmy się jej – nie chcemy dłużej chaosu, który panuje na polskim rynku.
- Kto może uzyskać licencję na używanie znaku?
Znaku przekreślonego kłosa mogą używać wyłącznie firmy, które wprowadzą oddzielne linie produkcyjne dla produktów bezglutenowych i odpowiednie procedury zapewniające bezpieczną produkcję od surowców po dystrybucję (m.in. regularne badania, przeszkolenie pracowników itd).
Z udzieleniem licencji na używanie znaku wiążą się więc obowiązki producenta wobec nas, konsumentów. I takich producentów oraz ich bezpieczne produkty będziemy aktywnie promować.
Mamy nadzieję, ze z czasem dzięki temu uda się nam stworzyć całą listę bezpiecznych produktów, o czym bezglutenowcy marzą od lat.
- Dlaczego w Polsce są różne symbole przekreślonego kłosa?
Wcześniej, do roku 2009, zatem do momentu, w którym zaczęliśmy przyznawać licencje na znak przekreślonego kłosa panowała w Polsce „wolna amerykanka”. Każdy z producentów używał znaku jakiego chciał, najczęściej zmodyfikowanej wersji przekreślonego kłosa: kłosek grubszy lub cieńszy, stojący prosto lub przekręcony w drugą stronę, czasami kilka kłosów itp. Oczywiście różne rozmiary i wszystkie możliwe kolory. Część producentów wykorzystywała jednak symbol licencjonowany. Nikt tego nie sprawdzał, mimo że od czasu naszego akcesu do UE symbol ten był już objęty ochroną patentową na terenie Polski.
Okazuje się, że nie zawsze różnorodność jest zaletą. Różne wersje i różne kolory są słabo rozpoznawalne, a konsument gubi się i nie wie czego szukać. Czy można stosować różne symbole? Tak, póki co można z nich korzystać, o ile nie są łudząco podobne do znaku objętego prawną ochroną. Można również wstawić sobie dowolny symbol w koło i oświadczyć, że jest to symbol żywności bezglutenowej.
Pytanie tylko: po co?
Żeby oszczędzić na opłacie licencyjnej, mimo że jest niewielka? Jest to argument, ale korzyści jakie daje licencja z nawiązką przewyższają jej symboliczny dla firmy koszt. Jest to „oszczędność” mało perspektywiczna, ponieważ Stowarzyszenie promuje wśród konsumentów tylko licencjonowany znak. Informujemy ich, że tylko żywność właściwie oznakowana konkretnym symbolem przekreślonego kłosa daje największą gwarancję bezpieczeństwa.
Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej stale namawia osoby na diecie bezglutenowej do wybierania produktów ze znakiem licencjonowanym.
Oczywiście nie negujemy faktu, że prawdopodobnie ( z naciskiem na to słowo) większość producentów regularnie bada swoje produkty i są one bezpieczne dla osób na diecie. Jeśli tak jest, to i tak główny koszt licencji producenci owi już ponoszą, więc opłaca się pójść krok dalej.
Podpisanie umowy licencyjnej, poddanie się audytowi konsumenckiemu jest oczywiście dobrowolne. Nie możemy zmusić producentów do wybrania licencjonowanego znaku, ale będziemy wszystkich do tego cierpliwie namawiać, ponieważ jesteśmy przekonani, że tylko w ten sposób możemy zadbać o zdrowie osób na diecie bezglutenowej.
- Dlaczego konsumenci powinni zwracać uwagę czy dokładnie ten znak widnieje na produkcie?
Ponieważ tylko ta wersja znaku jest objęta licencją, a co za tym idzie Stowarzyszenie jest w stałym kontakcie z ich producentem oraz ma dostęp do badań na zawartość glutenu w tych produktach.
- Dlaczego są opłaty za licencję?
Każda licencja kosztuje. W naszym przypadku nie chodzi o to, aby zarobić – stowarzyszenia nie są organizacjami nastawionymi na zysk. Prawa do znaku angielskie stowarzyszenie przekazało nam nieodpłatnie. Opłata licencyjna jest jednak niezbędna dla pokrycia kosztów związanych z licencjonowaniem, prowadzeniem dokumentacji, przygotowaniem materiałów informacyjnych, audytami (np. koszty dojazdów są tu istotną pozycją) itp. Tego niestety nie da się już robić społecznie.
Podkreślamy, że Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej jest organizacją non-profit, nie firmą. Oznacza to, że to co pozostanie po odliczeniu kosztów przeznaczamy na realizację naszych celów statutowych, przede wszystkim na dalszą, coraz skuteczniejszą walkę o podnoszenie świadomości społecznej na temat celiakii w Polsce.
- Czy opłaty za licencję powodują wzrost cen produktów?
Absolutnie nie! Dla firmy koszty licencji są pozycją niewielką w stosunku do mnóstwa innych kosztów, które ponosi działając na rynku. W żadnym kraju, w którym funkcjonuje system licencyjny ceny produktów nie wzrosły w związku z opłatą za licencję. Możemy to samo powiedzieć na podstawie cen produktów już objętych licencją w Polsce – żaden z produktów objętych licencją nie podrożał z tego powodu!
Mało tego – jest szansa, że generalnie żywność bezpieczna dla bezglutenowców dzięki rozpowszechnieniu się licencji będzie tańsza, ponieważ zadziałają zwykłe prawa rynku – pojawi się więcej różnorodnych produktów z gamy „zwykłej” żywności, jak nabiał, słodycze czy wędliny. Na pewno będziemy mieć większy wybór bezpiecznych produktów, co jest ideą główną projektu. A tam gdzie jest więcej produktów jest konkurencja, co zawsze jest korzystne dla konsumentów, także cenowo.
- Czy w Polsce żywność bezglutenowa jest kontrolowana?
W Polsce nie było i nie ma żadnej kontroli państwowej (instytucjonalnej) sprawdzającej (poprzez regularne badania) czy obecne na polskim rynku produkty są bezglutenowe. Wszystko zależy od dobrej woli producenta. Nie wiemy, czy dana firma ma wypracowane procedury zapewniające brak możliwości zanieczyszczenia produktu glutenem na każdym etapie produkcji. Nie wiemy też, czy ma pełną świadomość, jak ważne jest to dla nas, osób, którym szkodzi często nawet niewielka ilość glutenu w produkcie uznawanym za bezpieczny.
Od jesieni 2010 roku nasze Stowarzyszenie zaczęło sprawdzać produkty określane przez producentów jako bezglutenowe lub naturalnie bezglutenowych i wiele z nich zawierało niedopuszczalne dawki glutenu! (więcej o badaniach)
Obecnie gluten jest dodawany do wielu wędlin, przypraw, aromatów, nabiału, słodyczy itp. Również produkty naturalnie bezglutenowe – np. kasze kukurydziana, jaglana, gryczana mogą być zanieczyszczone glutenem. To powoduje, że osoby na diecie nawet ściśle ją przestrzegając i jedząc w dobrej wierze produkty tak oznaczone, nieświadomie mogą gluten spożywać.
Nie zakładamy absolutnie złej woli producentów, bo większość z nich podchodzi bardzo poważnie do tego tematu.
Jednak nie mamy pewności, jak jest we wszystkich przypadkach, a wyniki naszych badań nie nastrajają optymistycznie. Dlatego właśnie podjęliśmy się jako Stowarzyszenie próby ujednolicenia naszego bezglutenowego rynku.
- Jaka jest sytuacja w innych krajach UE?
Zapraszamy do Anglii, Włoch, Hiszpanii, krajów skandynawskich. Tam osoby na diecie bezglutenowej mają sklepy pełne produktów bezglutenowych. I to nie tylko specjalistyczne pieczywo czy ciastka, ale „zwykłe” produkty – nabiał, wędliny, garmażerka, lody itd. Wszystko opatrzone licencjonowanym znakiem przekreślonego kłosa i bezpieczne, bo regularnie sprawdzane przez lokalne organizacje celiaków.
Są sieci restauracji, kawiarnie, bary szybkiej obsługi, gdzie osoby na diecie bezglutenowej mogą się bezpiecznie stołować (we Włoszech istnieje około 2000 takich miejsc). Wreszcie świadomość społeczna, jak też i zrozumienie potrzeb osób na diecie są dużo większe, bo wraz z przyznawaniem licencji na znak bezglutenowi konsumenci są stale informowani o nowych produktach, a ich organizacje rosną w siłę. Wystarczy np. zajrzeć na strony:
http://www.keliakialiitto.fi/liitto/merkki/merkkijarjestelma/
- Po co jest audyt w firmie?
Po otrzymaniu wyników badań produktów, które mają być objęte licencją umawiamy się na audyt w zakładzie produkcyjnym. Podczas audytu sprawdzamy certyfikaty surowców (pod kątem zawartości glutenu) i wspólnie analizujemy, czy na którymś z etapów produkcji nie ma zagrożenia zanieczyszczeniem glutenem. Wszystko po to, aby naocznie przekonać się jak firma zapewnia bezpieczeństwo bezglutenowej produkcji.
